wrz 05

Jeżdżą na rowerach, chodzą po górach, kajaki, narty i jeszcze pewnie sto innych dyscyplin, których nie zapamiętałam. A jednak stanęło na tym, że rower. Zaproszenie dla Marty i Bartka było całkiem inne niż te, robione do tej pory w pracowni. Inny format, inny sposób personalizacji ( na papierowej „plombie” sklejającej zaproszenie), kieszonka na mapkę i kartkę z prośbą o odpowiedź. Wszystko na miarę, wszystko od podstaw, zmieniane wielokrotnie, aż do szczęśliwego finału. I papier- taka zieleń optymistyczna, limonkowa, błyszcząca, ale nie nachalnie. I jak sobie z pewnej perspektywy patrzę na ich sylwetki widoczne na zaproszeniu, to mimo upływu czasu nie zmienia się moje przekonanie, że to zaproszenie jest właśnie takie jak miało być- cała Marta i cały Bartek. Team!

zaproszenie ślubne zielone rower

zaproszenie ślubne zielone rower rozłożone

zaproszenie ślubne zielone rower tekst

Oznaczony tagami:
mar 16

Ostatnio ciągnie mnie albo w rejony bajecznie barwne, albo jednokolorowe. Dzisiaj kolor perłowy w roli głównej. Połączenie tego właśnie papieru z tym konkretnym kolorem embossingu daje w rezultacie coś niezmiernie subtelnego. Do tego albo jeden kryształek większy, albo trzy drobinki.

Jedno z nich powstało jako prototyp zaproszenia ślubnego, drugie- z okazji komunii. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby zamieniły się miejscami, albo znalazły sobie całkiem inną okoliczność do zaistnienia. Ważne, żeby patrzeć na nie uważnie i z bliska…

Oznaczony tagami:
mar 15

Jeśli połączyć obraz kwitnącej, delikatnej  gałązki drzewa owocowego z faktem narodzin dziecka, to połączenie takie niesie za sobą niezwykle sugestywny ładunek symboliczny. Dlatego ta kartka w dwóch kolorach, nanoszonych na każdy kwiatek maleńkim pędzelkiem. Przy symbolach nie trzeba mówić za dużo – mówią same za siebie. Więc już nic nie mówię.

Jednak muszę coś jeszcze powiedzieć – ten wzór powinnam kiedyś wykorzystać na zaproszeniu ślubnym! A teraz już buzia na kłódkę:)

Oznaczony tagami:
mar 15

Przedstawiam Państwu kraszanki – werble- tadaaaaam! Uwielbiam je robić, a niestety nie zawsze mam na to czas. Najpierw zdobywanie jaj:- tylko najpiękniejsze i największe. Ideałem są indycze od Pana Ryszarda:). I robienie wydmuszek…płuca jak Louis Armstrong!  Potem zdobywanie barwnika- wielokrotne wyprawy do supermarketów i czyszczenie skrzynek z cebulą- normalnie powinni mi płacić za porządki, tak sądzę. Z łusek cebulowych mam piękny czerwono-brązowy, głęboki kolor. Czasem na jesieni przygotowuję też partię jaj w dwóch odcieniach brunatnego brązu- dzięki olchowej korze i liściom orzecha włoskiego. Ale cebula rządzi! Potem barwienie – gumowe rękawice, strzykawka i wielki gar ciemnej mazi w której trzeba „utopić” niesforne puste wydmuszki. No mówię Wam- cały dzień w plecy. A jak już zabarwione wyschną – wtedy wydrapywanie wzoru. W tym roku zamierzam wreszcie zadbać kraszankowo o siebie – mam w domu nad stołem taki metalowy kosz do którego wkładam sezonowe dekoracje i tym razem będzie to kilkadziesiąt kraszanek. Taki mam plan. Tylko czy dam radę…

Często te kraszanki wędrują do firm jako wyjątkowe prezenty w maleńkich pudełeczkach, albo zbiorowo w drewnianej skrzyneczce, albo w maleńkich sizalowych gniazdkach do dekoracji gabinetu.

Oznaczony tagami:
mar 09

Zbliża się Wielkanoc. Nieuchronnie. Odkurzyłam więc różne swoje jajcarskie realizacje (wcale nie papierowe tym razem) i pomału je będę Wam przedstawiać. Na początek tuningowane jaja przepiórcze

Tuning polegał na dodaniu do naturalnych plamek na przepiórczym jajeczku plamek złotych i miedzianych. Nieregularnych, przypadkowych…tak jak w naturze.

Każde jajko w swoim własnym gniazdku. W przypadku tej realizacji firma zamawiająca bardzo, ale to bardzo pragnęła już wiosennych kolorów. Proszę bardzo! A ponieważ zajmowała się ( no- jeszcze nadal się zajmuje) tworzeniem systemów dedykowanych konkretnemu klientowi i zawsze stawiała na oryginalność, to słówko właśnie „oryginalność” miało zaistnieć w pomyśle i dołączonym tekście. Znalazło się zatem – trzy zielone gniazdka z normalnymi przepiórczymi jajeczkami (same w sobie są piękne), a jedno gniazdko pomarańczowo-czerwone z „ulepszonym” jajkiem. Do tego metka „Oryginalność wyróżnia”. I już:) A na moje prawie złote jajeczko lubię patrzeć z bliska…

Oznaczony tagami:
lut 06

Nie ma zmiłuj! Nie ucieknę przed tym. Ale jak ktoś robi karteczki, to Walentynki są ( oprócz Bożego Narodzenia) okresem najbardziej gorącym. W mojej sztandarowej serii okienkowej serduszka pojawiły się już dawno. W rozmaitych kombinacjach kolorystycznych, w różnych wzorach, wielkościach i konwencjach. Nawet miejsca nie mam, żeby wszystko pokazać…

walentynki- grupa. seria okienko

kartka walentynkowa z jednym dużyn serduszkiem

Jeśli już robię walentynki, to jednak najbardziej lubię te, z maleńkimi serduszkami. Takimi malusiusieńkimi.  Mają niecałe 3 mm wysokości. I potem jeszcze ta zabawa w dorysowanie szczegółów…nie ma lekko…:)

okienko kartki walentynkowej- trzy serduszka

Oznaczony tagami:
sty 11

To miało być baaaardzo szybkie zlecenie. Więc było. I bardzo oszczędny wzór. Proszę bardzo. Mam do niego sentyment, bo wtedy pierwszy raz ściągnęłam z Austrii te maleńkie kryształki Swarovskiego o średnicy 1,2 mm. Są takie tyci tyci, że aby z nimi pracować musiałam dokupić…specjalną pensetę jubilerską:)

IMG_8177

IMG_8180

Oznaczony tagami:
lis 17

Od tych kartek wszystko się zaczęło na poważnie. Moja pierwsza seria. Pomysł prosty – wycięte centralnie kwadratowe okienko z delikatną, srebrną  ramką, podklejone kalką, a na kalce- kwiatek. Potem obok kwiatków pojawiły się inne części roślin, potem naklejane elementy, potem sitodruki, potem kolor ramki też przestał być tylko srebrny….Obecnie w skład całej serii wchodzi kilka odrębnych kolekcji, a w każdej kolekcji jest kilkanaście ( a czasem nawet kilkadziesiąt) kombinacji koloru i zawartości „okienka”. Karteczki maja dwie wielkości- mały karnecik do prezentu z doczepioną niteczką służącą do przywiązania i trochę większe z koperta w odpowiednim kolorze. Te pokazane poniżej pochodzą z kolekcji, która pierwotnie była zarezerwowana dla salonów Almi Decor- służyła tam kilka ładnych lat:)

seria okienko-almi

seria okienko- almi

Bardzo lubię ten witrażowy efekt.  A jak popatrzy się dokładnie, to w okienku można zobaczyć naprawdę dużo – cały mikrokosmos. Tylko trzeba patrzeć z baaaardzo bliska, bo okienko nie jest duże. To tylko 2 cm x 2 cm.

okienko-witraż

Okienek jest bardzo dużo. Kiedyś nawet próbowałam liczyć wzory w obiegu…ponad 100 wyszło. Obiecuję, że sukcesywnie będę umieszczała kolejne.

Oznaczony tagami:
paź 27

Długo nie mogłam zabrać się za temat komunijny. Stylistyka wszelkich „Pamiątek Pierwszej Komunii Świętej” skutecznie mnie zniechęcała. No i – przyznam się – pomysłu nie miałam. Aż tu razu pewnego trafiłam na tego gołąbka. Prosty i bezpretensjonalny. Idealny! Sfrunął do pracowni i już został urzędując bez skrępowania nie tylko na kartkach komunijnych, ale też na tych z okazji chrztu. I taki gołąbek musi być biały- nie ma innej opcji!

gołąbek

gołąbek zbliżenie

Oznaczony tagami:
paź 27

Dostałam kiedyś puncher w kształcie serduszka. Nie znoszę puncherów!!! Ale prezent to prezent – wsadziłam do szuflady. Kiedyś prowadząc długą, urzędową rozmowę telefoniczną bezwiednie zaczęłam dziurkować nim skrawki papieru, które tonami całymi zalegają pracownię. Po skończonej rozmowie miałam przed sobą całkiem pokaźny stosik serduszkowy. I nie wyglądał źle… Zrobienie kartki zajęło minutkę:)

serce-puncher

IMG_8447

Oznaczony tagami:
preload preload preload