lis 18

To była ostatnia niedziela w tym sezonie w Ogrodzie Botanicznym. Otworzą dopiero na wiosnę. Zawsze staram się być w dzień zamknięcia, bo wtedy znajduję najpiękniejsze liście. Mam takie jedno ulubione drzewo – krzew wyrośnięty w zasadzie. I mam wrażenie, że urody jego jesiennych liści nie dostrzega nikt oprócz mnie. Fakt- ich cudowność widać dopiero przy bliższym spotkaniu i prawdę mówiąc wcale mnie nie martwi fakt, że zazwyczaj samotnie zbieram opadłe cudeńka.  Potem je suszę i wykorzystuję w następnym roku w jesiennej kolekcji z serii „Okienko”.

W tym roku koniec sezonu był wyjątkowo piękny. Sami zobaczcie! Wszystkie są z jednego pnia:) I przepraszam za być może zbyt dużą ich ilość – nie byłam w stanie wybrać dwóch ani trzech. No nie byłam!

listek15

listek07

listek12

listek08

listek03

listek10

listek09

i na koniec malutki

listek14

A jak już wyschną i wylądują w okienkach karnecików – pokażę je znowu. Chyba, że zapomnę;)

Oznaczony tagami:
preload preload preload