W sumie to nawet nie “Kryształowo 2″ tylko “Kryształowo naście”- musiałabym policzyć ile tych kryształków jest przyklejonych na tej wariacji. Bo to wariacja jest:) Zarówno w znaczeniu powielenia wzoru z modyfikacją kolorystyczną i dodaniem tych błyszczących zawijasków, jak i w znaczeniu wariacji moich dziewczyn, które na wieść ile mają naklejać tej drobnicy patrzyły na mnie wzrokiem topiącym rudę żelaza:) Ale co tam zniszczone oczy wobec faktu absolutnej satysfakcji Panny Młodej!
Nowy pomysł ma w przedziwny, niewytłumaczalny dla mnie sposób, niezwykłą siłę rażenia. Prawie zawsze , gdy tylko uda mi się wykonać jakiś udany prototyp z nowym wzorem, pojawia się ktoś, kto właśnie ta kartkę chce w takiej lub tylko nieznacznie zmienionej formie. Naprawdę nie wiem na czym to polega, ale działa. Tym razem padło na drzewko – aż dwie pary dały się nim “zaczarować”. W pierwszym przypadku zdecydowaliśmy się na perłowy embossing na perłowym papierze, a dodatkowo pojawił się piękny kolor jasnej wiosennej zieleni.
Droga para – to platynowe drzewko, a papiery – ecru ze złotym połyskiem, białe złoto i czekoladowy brąz.
Śluby wkrótce. A potem….mówi Pismo: “Po owocach ich poznacie…”:)
Ostatnio ciągnie mnie albo w rejony bajecznie barwne, albo jednokolorowe. Dzisiaj kolor perłowy w roli głównej. Połączenie tego właśnie papieru z tym konkretnym kolorem embossingu daje w rezultacie coś niezmiernie subtelnego. Do tego albo jeden kryształek większy, albo trzy drobinki.
Jedno z nich powstało jako prototyp zaproszenia ślubnego, drugie- z okazji komunii. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby zamieniły się miejscami, albo znalazły sobie całkiem inną okoliczność do zaistnienia. Ważne, żeby patrzeć na nie uważnie i z bliska…
Jak jest w niebie? No są chmurki, wieczne szczęśliwości, hosanna i alleluja i takie tam inne. Ale przede wszystkim, o czym wie każde dziecko, w niebie są ANIOŁKI. Są głównym atrybutem nieba, nawet jak ich nie widać. Siłą rzeczy więc- tam gdzie się pojawią – musi być jak w niebie. A ponieważ są w moich pudełeczkach, to w nich też jest jak w niebie. Logicznie.
Pudełka z aniołkiem zadomowiły się w pracowni. Mamy z nimi często do czynienia – najczęściej oczywiście z okazji chrztu jakiegoś małego człowieczka. I wtedy na wewnętrznej stronie wieczka widnieje zazwyczaj tekst tej starej, a prostej dziecięcej modlitwy do Anioła Stróża. Mają poręczny wymiar 12 cm x 12 cm x 1,5 cm, więc można potraktować je jako taką trochę grubszą kartkę i w kopercie bąbelkowej wysyłać pocztą.
Aniołki sfruwają do pracowni całymi stadami- są wtedy na zapas. I za te stada i cudowne wykonanie odpowiada wspaniała szklarka- Kasia. Ona dba, żeby aniołki nie wyrosły za duże ( bo by się w pudełku nie mieściły) ani żeby nie były za małe ( bo miałyby w pudełku nadmetraż). Te, które wyhoduje Kasia są i-de-al-ne:)
Ale w okresie przedświątecznym pojawiają się inne kolory niż róż i błękit i Anioł Stróż zamienia się w świątecznego Aniołka. Taka to już zmienna anielska natura:)
edit:18 marca 2010
Zrobiłam białe pudełeczko. Tak na pożegnanie tej wyjątkowo długiej zimy. Biel na bieli i bielą pogania. Jedynie wąziuteńka rameczka z błękitnej kalki zaznacza się bladym akcentem na tym śnieżnym polu. Zrobiłam je i od razu stało się moim faworytem pudełeczkowym. Zbliża się czas komunii i ta biel będzie idealna na taka okazję. Zresztą- nie tylko na taką…A jak zrobię zdjęcia z innymi pastelowymi kolorkami, to też je pokażę.
Miało być tak, żeby goście z Włoch byli pod wrażeniem. Wybór padł na mroźne kolory śniegu i srebra, bo panna młoda w takich kolorach miała wystąpić. I lodowy kryształek (Swarovski- tradycyjnie).
Na bazie tego samego pomysłu zrealizowaliśmy też zaproszenie w bardzo eleganckim zestawieniu gorzkiej czekolady i platyny. Smakowite:)
Ja wiem, że październik dopiero. Ja wiem, że jesień powinna być polska i złota. A ja tu z kartką świąteczną… Ale teraz właśnie kończę robienie wszelakich prototypów świątecznych. A że karteczka lekka jak śnieżny puch to i radości dostarczyła mi sporo:)
Dużo tu przezroczystości: etui z lekko przejrzystego, mlecznego papieru, koperta z białej kalki, sama gwiazdka zresztą też. Aby tą przezroczystą lodowość przełamać- czerwone dodatki i srebrny embossing. No i Swarovski. Prawdziwy, bo innych nie lubię. Gwiazdkę można zdjąć i powiesić na choince albo na oknie. I tak mamy kartkę z życzeniami i prezentem w jednym! Jak na gwiazdkę z nieba przystało nasza gwiazdka spełnia życzenia- serio. Wystarczy powiedzieć: Kochana Gwiazdko- niech ta kartka będzie w całkiem innych kolorach, z moim logo i z całkiem innymi ozdobami na wierzchu, a życzenie na pewno się spełni…
Ech ta gwiazdka…mówię wam- jak ogląda się ją pod światło, to ma takie światłocienie (powstałe przez nakładanie się na siebie kolejnych warstw kalki), że ..co Wam będę mówić;)















Najnowsze komentarze