wrz 24

Tak, wiem- jest wrzesień. Tak, wiem – do Świąt jeszcze trochę. Naprawdę nie chcę wpisywać się w trend ogólnosklepowy stawiania choinek i puszczania „Last Christmas” tak szybko jak się da- naprawdę naprawdę! Ale robię porządki właśnie korzystając z chwili luźniejszego czasu i wiem, że jak nie wrzucę tego teraz, to potem nie znajdę nawet pięciu sekund na aktualizację bloga, bo właśnie święta mnie zasypią, zagrzebią i będzie jak zawsze. A bardzo chcę Wam pokazać ten wzór:) Tak więc Madame et Monsieur – oto absolutna bombka! Sama jej forma wystarczy, żeby kartka świąteczna była kompletna, a jak dorzucimy do tego jakiś drobiazg ( na przykład kokardkę lub „łańcuszek” z kryształków) to już pełnia szczęścia. W tamtym roku bombeczka zaistniała w dwóch odsłonach monochromatycznych- brokatowej czerwonej: na pięknym, satynowym w dotyku, czerwonym papierze oraz srebrnej: z maleńkimi kryształkami Swarovskiego.

Jak tylko zrobię nowe zestawienie kolorystyczne i – co ważniejsze – obfocę, to obiecuję zamieścić. Normalnie bomba! Albo może jednak bombka….:)

preload preload preload