wrz 24

Ten motyw lubię bardzo. A może nawet bardziej. Na tyle, że matryca do tłoczenia tego wzoru była jedną z moich pierwszych. Zrobiona została na podstawie zdjęcia mikroskopowego płatka śniegu- a co!:) Długo tłoczyłam gwiazdki na niedużych kwadratach i one służyły mi do ozdabiania kartek oraz pudełek świątecznych. Ale pewnego razu trafił mi w ręce papier, który od razu nasunął mi całkiem inny pomysł. No bo pomyślcie sami- jaki jest opłatek na święta? Lekki, biały ale zarazem półprzejrzysty, taki, że jak trzymacie go w dłoni lekko pod spodem prześwitują wasze palce. No i ma wytłoczony wzór. A czasem jeszcze ma papierową obwolutę z bardzo kolorowym obrazkiem. No i ten papier, o którym mówię idealnie był taki jak opłatek – biały, półprzejrzysty, nie za cienki ani nie za gruby – idealny! Biegiem zrobiłam pierwsze egzemplarze i tymczasową obwolutę. Tekst życzeń na wkładce delikatnie wyzierał spod wierzchniej warstwy, obwoluta starannie zasłaniała śnieżynkę, która ma być niespodzianką.

Obwoluty mogą być różne i jak tylko znajdę czas to nad nimi popracuję – tak coś czuję, że mogą zmienić cały charakter kartki – ale jeszcze nie mam konkretnego planu…

Na koniec deserek – nie mogłam się oprzeć i zrobiłam jeszcze…czarną kartkę! Jak położyłam obok siebie tą białą i tą czarną, to tak sobie usiadłam i patrzyłam, patrzyłam….ale to było miłe uczucie:)

Oznaczony tagami:
wrz 24

Tak, wiem- jest wrzesień. Tak, wiem – do Świąt jeszcze trochę. Naprawdę nie chcę wpisywać się w trend ogólnosklepowy stawiania choinek i puszczania „Last Christmas” tak szybko jak się da- naprawdę naprawdę! Ale robię porządki właśnie korzystając z chwili luźniejszego czasu i wiem, że jak nie wrzucę tego teraz, to potem nie znajdę nawet pięciu sekund na aktualizację bloga, bo właśnie święta mnie zasypią, zagrzebią i będzie jak zawsze. A bardzo chcę Wam pokazać ten wzór:) Tak więc Madame et Monsieur – oto absolutna bombka! Sama jej forma wystarczy, żeby kartka świąteczna była kompletna, a jak dorzucimy do tego jakiś drobiazg ( na przykład kokardkę lub „łańcuszek” z kryształków) to już pełnia szczęścia. W tamtym roku bombeczka zaistniała w dwóch odsłonach monochromatycznych- brokatowej czerwonej: na pięknym, satynowym w dotyku, czerwonym papierze oraz srebrnej: z maleńkimi kryształkami Swarovskiego.

Jak tylko zrobię nowe zestawienie kolorystyczne i – co ważniejsze – obfocę, to obiecuję zamieścić. Normalnie bomba! Albo może jednak bombka….:)

Oznaczony tagami:
preload preload preload