mar 16

Ostatnio ciągnie mnie albo w rejony bajecznie barwne, albo jednokolorowe. Dzisiaj kolor perłowy w roli głównej. Połączenie tego właśnie papieru z tym konkretnym kolorem embossingu daje w rezultacie coś niezmiernie subtelnego. Do tego albo jeden kryształek większy, albo trzy drobinki.

Jedno z nich powstało jako prototyp zaproszenia ślubnego, drugie- z okazji komunii. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby zamieniły się miejscami, albo znalazły sobie całkiem inną okoliczność do zaistnienia. Ważne, żeby patrzeć na nie uważnie i z bliska…

Oznaczony tagami:
mar 15

Jeśli połączyć obraz kwitnącej, delikatnej  gałązki drzewa owocowego z faktem narodzin dziecka, to połączenie takie niesie za sobą niezwykle sugestywny ładunek symboliczny. Dlatego ta kartka w dwóch kolorach, nanoszonych na każdy kwiatek maleńkim pędzelkiem. Przy symbolach nie trzeba mówić za dużo – mówią same za siebie. Więc już nic nie mówię.

Jednak muszę coś jeszcze powiedzieć – ten wzór powinnam kiedyś wykorzystać na zaproszeniu ślubnym! A teraz już buzia na kłódkę:)

Oznaczony tagami:
mar 15

Uwielbiam to jajo! Kiedy zobaczyłam je pierwszy raz od razu postanowiłam zdobyć kontakt do twórcy. Robi je Dorotka- eteryczna jak mgła. Surowość szamotu i przezroczystość szkła. Ja tylko pakuję je w pudełeczko – najlepiej w czarne, ale inne kolory tez się zdarzają. Nie ma co długo się rozpisywać- to jest jajeczko do oglądania. Zatem od szczegółu do ogółu:

Wzór na wieczku może być taki lub całkiem inny lub…wcale może go nie być…

To tylko niektóre kolory. Zawsze można je zmienić. Zresztą te pudełeczka  świetnie sprawdzają się nie tylko w połączeniu z jajkiem – była w nich i biżuteria, i kolorowe kulki do kąpieli i ręcznie robione praliny…cuda, mówię Wam:)

Oznaczony tagami:
mar 15

Przedstawiam Państwu kraszanki – werble- tadaaaaam! Uwielbiam je robić, a niestety nie zawsze mam na to czas. Najpierw zdobywanie jaj:- tylko najpiękniejsze i największe. Ideałem są indycze od Pana Ryszarda:). I robienie wydmuszek…płuca jak Louis Armstrong!  Potem zdobywanie barwnika- wielokrotne wyprawy do supermarketów i czyszczenie skrzynek z cebulą- normalnie powinni mi płacić za porządki, tak sądzę. Z łusek cebulowych mam piękny czerwono-brązowy, głęboki kolor. Czasem na jesieni przygotowuję też partię jaj w dwóch odcieniach brunatnego brązu- dzięki olchowej korze i liściom orzecha włoskiego. Ale cebula rządzi! Potem barwienie – gumowe rękawice, strzykawka i wielki gar ciemnej mazi w której trzeba „utopić” niesforne puste wydmuszki. No mówię Wam- cały dzień w plecy. A jak już zabarwione wyschną – wtedy wydrapywanie wzoru. W tym roku zamierzam wreszcie zadbać kraszankowo o siebie – mam w domu nad stołem taki metalowy kosz do którego wkładam sezonowe dekoracje i tym razem będzie to kilkadziesiąt kraszanek. Taki mam plan. Tylko czy dam radę…

Często te kraszanki wędrują do firm jako wyjątkowe prezenty w maleńkich pudełeczkach, albo zbiorowo w drewnianej skrzyneczce, albo w maleńkich sizalowych gniazdkach do dekoracji gabinetu.

Oznaczony tagami:
mar 09

Zbliża się Wielkanoc. Nieuchronnie. Odkurzyłam więc różne swoje jajcarskie realizacje (wcale nie papierowe tym razem) i pomału je będę Wam przedstawiać. Na początek tuningowane jaja przepiórcze

Tuning polegał na dodaniu do naturalnych plamek na przepiórczym jajeczku plamek złotych i miedzianych. Nieregularnych, przypadkowych…tak jak w naturze.

Każde jajko w swoim własnym gniazdku. W przypadku tej realizacji firma zamawiająca bardzo, ale to bardzo pragnęła już wiosennych kolorów. Proszę bardzo! A ponieważ zajmowała się ( no- jeszcze nadal się zajmuje) tworzeniem systemów dedykowanych konkretnemu klientowi i zawsze stawiała na oryginalność, to słówko właśnie „oryginalność” miało zaistnieć w pomyśle i dołączonym tekście. Znalazło się zatem – trzy zielone gniazdka z normalnymi przepiórczymi jajeczkami (same w sobie są piękne), a jedno gniazdko pomarańczowo-czerwone z „ulepszonym” jajkiem. Do tego metka „Oryginalność wyróżnia”. I już:) A na moje prawie złote jajeczko lubię patrzeć z bliska…

Oznaczony tagami:
preload preload preload