paź 23

Był taki czas, gdy pojawiające się u mnie pary wybierały same białe bądź kremowe kolory do zaproszeń. Prawo serii zapewne. Ale jednak nawet moja cierpliwość ( ogrooooomna) ma granice i musiałam powiedzieć dość! Potrzebowałam koloru. Potrzebowałam czegoś przesadzonego, kiczowatego wręcz. I z takiej potrzeby powstała kartka bollywoodzka- połączenie ciepłego pomarańczu, złota i magenty. Miałam gdzieś w zapasach resztki cudownego papieru z Gmundowskiej serii Reaction, mieniącego się głębokim różem. Miałam magentową wstążkę z organzy. Miałam pomysł:)

bollywood1

bollywood2

bollywood3

preload preload preload