paź 23
Był taki czas, gdy pojawiające się u mnie pary wybierały same białe bądź kremowe kolory do zaproszeń. Prawo serii zapewne. Ale jednak nawet moja cierpliwość ( ogrooooomna) ma granice i musiałam powiedzieć dość! Potrzebowałam koloru. Potrzebowałam czegoś przesadzonego, kiczowatego wręcz. I z takiej potrzeby powstała kartka bollywoodzka- połączenie ciepłego pomarańczu, złota i magenty. Miałam gdzieś w zapasach resztki cudownego papieru z Gmundowskiej serii Reaction, mieniącego się głębokim różem. Miałam magentową wstążkę z organzy. Miałam pomysł:)

piękne, jedne z moich ulubionych autorstwa Tusi ;)
hmm….te kolory, aż się buźka uśmiecha ;)
Świetne! I wcale nie trąci kiczem! Absolutnie! Te nasycone barwy (faktycznie jak z indyjskich odświętnych sarii) aż kipią emocjonalnością. Brawo!
Piękne kartki bez wyjątków. ale mam pytanie, które mnie bardzo nurtuje. Jakia jest metoda wykonania tych ornamentów na kartce. czy to jest robione stemplem? bardzo proszę o odpowiedz :)
bingo:)