paź 06
Długo się przymierzałam do zaistnienia w sieci. Dłuuugo. Ciągle na drodze piętrzyły się przeszkody jakoweś, rozmaite “ale nie mam czasu”, “brakuje zdjęć”, ” a finanse?” , “zmieniła mi się koncepcja”…no sami wiecie, że wymówek, wykrętów, przeszkód i usprawiedliwień można wyprodukować gargantuiczne ilości . Ale jestem! I będę chciała dzielić się z Wami owocami mojej miłości do papieru- mam nadzieję, że odwzajemnionej… Zapraszam.

No właśnie – NARESZCIE :) !!! i pewnie nie będę oryginalna, a nawet i nie chcę:)
Tusieńko, po prostu dzieła sztuki, poste, słodko-gorzkie- jak te w kolorach czekolady, zmysłowe , mogę na nie patrzeć i patrzeć !
Zaproszenia ślubne już miałam, teraz chyba czas na kartkę pod tytułem “jestem”:) ? Będę Twoimi karteczkami dokumentować sobie życie! ach! wyśmienity pomysł!
NARESZCIE ! :)
Madziu- nawet nie wiesz jak miło jest mieć taki początek komentarzy! I to od Ciebie:)
Oglądam i oglądam i wracam i czytam…
Nieskończenie cieszę moje oczy. Subtelne, delikatne i oryginalne wszystkie prace i każda z osobna. Zupenie ale to zupełnie coś innego, niż to co oferują nam na rynku zalanym byle jakością. Jestem pod wrażeniem.
Tuśka! Pięknie!! Pięknie i jeszcze raz pięknie!!
Gratulacje….jak tak sobie oglądam, te Twoje dzieła, to aż żałuję, że ślub bierze się raz, a i dzieci rodzi się w sumie ograniczoną ilość.
Przydałaby się jakaś sprzedaż wysyłkowa!!!!! Ja już bym miała pełen koszyk. Ale jak się wybierzemy do teściów do Wrocławia….to na pewno wpadniemy z wizytą.
Ściskamy mocno. Ania, Marek i Zbysio.