To była wyjątkowo wymagająca para. Podobno obejrzała mnóstwo innych zaproszeń zanim trafiła do mnie. A ja lubię wyzwania:) Wszystkie elementy zaproszenia dopasowywane były w kwestii stylistyki i w zakresie kolorów do całości ślubnego przedsięwzięcia. Dobieranie poszczególnych odcieni i wzoru zaowocowało zaproszeniem lekkim, kobiecym, ale nie przesłodzonym.
Zaproszenie ma formę wyciąganą z ozdobnego etui ( perłowy papier ze złotawym połyskiem, elementy z pudrowego różu i platynowy embossing).
Ponieważ na samym weselu miło być mnóstwo różnych kryształów toteż para chciała, aby ten element też miał odzwierciedlenie na zaproszeniu. I co- i niezastąpiony Swarovski oczywiście.
No i ten mały kwadracik na piance dystansowej, który służy do wyciągania zaproszenia z etui. Z naniesionym fragmentem wzoru z okładki. Takie nic, a cieszy:)

Tusiu,.. piękne,. choc wiesz, wolę czerwnień ;) wprost takie, prawie jak nasze,.. i ten krysztalek wspominam do dziś,. nasze poszukiwania,.. dziekujemy za te wspomnienia a każdemu polecam współpracę :)))
Wiem wiem:) Zresztą Wasze zaproszenie chciałabym też tu pokazać. Ten rozmiar i kaleczki w środku… Tylko dobre zdjęcie muszę mieć, a nie mam tak jak Wy 500 aparatów pod poduszką;)
oj, chcialabym, chciałabym mieć przynajmnej 10 ;)))
ja kiedyś zrobiłam zdjęcie pudełeczka naszego, twojego wykonania oczywiście :))) jeszcze kielka ich mamy,.. ;)
też cudowne,.. naprawdę,.. to był bardzo dobry pomysł odwiedzieć Ciebie we Wrocławiu,..
Ja tez się ciesze, że Was do mnie “przywiało”:)
jeszcze nie raz przywieje,. może nie koniecznie z zimowym wiatrem, ale napewno ;)))