Ja wiem, że październik dopiero. Ja wiem, że jesień powinna być polska i złota. A ja tu z kartką świąteczną… Ale teraz właśnie kończę robienie wszelakich prototypów świątecznych. A że karteczka lekka jak śnieżny puch to i radości dostarczyła mi sporo:)
Dużo tu przezroczystości: etui z lekko przejrzystego, mlecznego papieru, koperta z białej kalki, sama gwiazdka zresztą też. Aby tą przezroczystą lodowość przełamać- czerwone dodatki i srebrny embossing. No i Swarovski. Prawdziwy, bo innych nie lubię. Gwiazdkę można zdjąć i powiesić na choince albo na oknie. I tak mamy kartkę z życzeniami i prezentem w jednym! Jak na gwiazdkę z nieba przystało nasza gwiazdka spełnia życzenia- serio. Wystarczy powiedzieć: Kochana Gwiazdko- niech ta kartka będzie w całkiem innych kolorach, z moim logo i z całkiem innymi ozdobami na wierzchu, a życzenie na pewno się spełni…
Ech ta gwiazdka…mówię wam- jak ogląda się ją pod światło, to ma takie światłocienie (powstałe przez nakładanie się na siebie kolejnych warstw kalki), że ..co Wam będę mówić;)

witaj.obejrzałam dokładnie.cudne.prawdziwe.nieziemsko twoje.Wyrazy największego uznania. że wiernie robisz swoje i że tak czarujesz.Dzięki twojej gwiazdce z nieba nawet ja czekam na zimę i święta:) Pozdrawiam czule.asiajucha
I widzisz- gwiazdka z nieba spełnia życzenia! Tak ostatnio myślałam, czemu się nie odzywasz:)))