paź 22

Pomyśl sobie o grudniowym wieczorze. Jeszcze przed świętami. Wieje, zimno, ciemno, śnieg…A ty siedzisz sobie w ciepłym domu przy kuchennym stole i z małej filiżanki pijesz gorącą, gęstą czekoladę… Jak tylko sobie to wyobrażę od razu mam ochotę na taką filiżankę:) I mając nadzieję, że nie tylko ja zaproponowałam onegdaj czekoladę jako myśl przewodnią prezentów dla pewnej zaprzyjaźnionej firmy. Zmaterializowany pomysł na gotowy prezent wyglądał tak:

czekoladowe pudełko

W drewnianym, ciemnobrązowym pudełku, na papierowych “wiórach”, pod przezroczystą pokrywką spoczywa dyskretna filiżanka z białej porcelany i podwójna porcja pitnej czekolady w kulkach z instrukcją przyrządzenia. Całości pilnuje ceramiczny aniołek.

ceramiczny aniołek

Tak nam się spodobał pomysł, że powstało jeszcze pudełko dla dwojga, pudełko dla prezesa( wielka skrzynia z zestawem 2 filiżanek, koniakiem, najlepszymi czekoladkami świata od Jacka Sikory i małym drewnianym konikiem). To były bardzo przyjemne- czekoladowe święta…

4 odpowiedzi to “Czekolada. Gorrrąca.”

  1. Tunezja mówi:

    To jest coś cudnego:)) zapachniało Świętami, choinką i pyszną gorącą czekoladą:)) Chciałabym móc teraz zasiąść z Wami przy Waszym kuchennym stole i poddać się czekoladowej magii:))

  2. Paulina mówi:

    taaak! :) CUDNY zestaw…. mhmmm, smakowicie ;)

  3. Evcia mówi:

    od samego patrzenia na tę czekoladę ślinka cieknie…
    i ten prześliczny Aniołek! Cudo!

  4. Dzikus mówi:

    Świetny pomysł i jakże urocze wykonanie!
    Aniołek do garącej czekolady pasuje znakomicie. Ale do zestawu z koniakiem (dla przezesa) to trochę ryzykowny pomysł – chyba, że prezes lubi w pracy być miękkim szefem. Natomiast jeśli źle zrozumiałem powyższy opis pudełka i zamiast aniołka jest ten drewniany konik – to jest to odpowiednia postać.

Zostaw komentarz

preload preload preload